Menu

fotografia i podróże- małe i duże

fotografia i podróże, czyli to, co lubię najbardziej:

Chorwacja, Pag

edi-125

Pierwszy dzień na Pag dobiega końca, jest już późno, więc nie będę się dziś rozpisywać. Chcę jednak wkleić zdjęcia, które dziś zrobiłam, wyspa mnie zachwyciła, stare miasto, turkus morza i przepiękny widok na góry- czego chcieć więcej?

maleDSC02812_Most na wyspę.

maleDSC02815__1

maleDSC02825__1Powyżej: widok z balkonu naszej kwatery, którą zarezerwowaliśmy sobie wcześniej. Cena za 3 noclegi w pokoju z aneksem kuchennym i łazienką 75 EUR.

maleDSC02832_

Zalety wyjazdów przed sezonem- cała plaża nasza:)

maleDSC02833__

maleDSC02838_

maleDSC02843__

maleDSC02857__

maleDSC02863_

A teraz po kolei. Wyruszyliśmy z Warszawy w sobotę po 9:00. Do granicy z Czechami dojechaliśmy w 4 godziny, wreszcie wyremontowana, betonowa S8 i oddany do użytku most w Mszanie Dolnej znacznie skróciły drogę. Tuż przed granicą zjechaliśmy z autostrady na ostatnią w Polsce stację benzynową, zatankować i zjeść coś na szybko. Stacja BP na uboczu, w koło zieleń, więc można chwilę odsapnąć, dużo miejsc do siedzenia ze stolikami i bardzo czyste toalety. Nie radzę jednak kupować tam winiet, lepiej kupić winietę na pierwszej stacji w Czechach- będzie dużo tańsza (można płacić kartą). To samo w Austrii, winieta na stacji  8,6 EUR. Z cyklu porad praktycznych nie radzę też przekraczać dozwolonej prędkości w Austrii, nawet na autostradach jest kilka ograniczeń do 80 km/h i za każdym razem stoi patrol, który zatrzymuje śpieszących się kierowców (mijaliśmy chyba z 5). Na nocleg zatrzymaliśmy się niedaleko lotniska Flughafen Graz w Hotelu Oekotel w Kalsdorf. Nie trzeba mieć rezerwacji a recepcja jest czynna do 22:00. Za pokój 2- osobowy ze śniadaniem zapłaciliśmy 50 EUR. Pokój był przestronny z TV i łazienką, łóżka wygodne, śniadanko dobre- polecam (oczywiście niewymagającym luksusów).

W niedzielę nie spiesząc się wyruszyliśmy w dalszą drogę. Przejechaliśmy Słowenię (jakieś 50 km autostrady) i o 9:30 wjechaliśmy do Chorwacji. Do celu pozostało jeszcze jakieś 350 km.

 Zdjęcia z samochodu robię, gdy już nie mogę doczekać się przybycia na miejsce:) Widoki z trasy były niczego sobie:

szczyty gór

Na szczytach gór zalegało jeszcze trochę śniegu, pogoda była ładna, trochę słońca, trochę chmurek, temperatura ok. 19 stopni. Po przejechaniu tunelu, który miał 6 km długości naszym oczom ukazał się taki widok:

w drodze na Pag

A to już krajobrazy, które w Chorwacji najbardziej uwielbiam:

w drodze na Pag

Przez całą drogę mieliśmy dośc dobrą pogodę, ale to co zastaliśmy na wyspie Pag przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Nagle z wiosny zrobiło się lato, żar z nieba i 27 stopni w cieniu (którego tu niewiele), do tego woda w Adriatyku ma tu ze 20 stopni, nie trzeba się zbyt długo przezwyczajac, by wskoczyc do wody. Na początku weszliśmy do wody boso, zejście na plaży miejskiej jest łagodne, wysypane drobnym żwirkiem, wprost idealne. Po jakimś czasie bawiąca się przy brzegu dziewczynka, zaczęła krzyczec do mamy coś, co brzmiało "wielki rak!". Zaczęłam więc uważnie przyglądac się wodzie i faktycznie łaziło w niej sporo krabów, może nie były wielkie, ale wolałam założyc gumowe buty:)

maleDSC02877__

Pag, Chorwacja

Wieczorny spacer

Pag, Chorwacja

Dziś trzeci dzień pobytu. Postanowiliśmy zrezygnowac z plażowania na rzecz dłuższej, pieszej wycieczki. Postanowiliśmy obejśc zatokę, i przejśc na drugą stronę wzniesienia od strony północnej, tak by miec widok na pasmo górskie Velebit. Wstąpiliśmy do informacji turystycznej po mapkę okolicy, niestety nie było na niej zaznaczonych żadnych pieszych szlaków. Mimo to patrząc z naprzeciwka widzieliśmy dokładnie drogę, która wydawało się, że prowadzi właśnie tam, gdzie chcemy.

maleDSC02905__

Obeszliśmy plażę, następnie mostem przeszliśmy na drugą stronę i dalej szliśmy nabrzeżem:

maleSC02875__

maleDSC02880__Tu jesteśmy dokładnie na przeciwko naszej kwatery, woda w zatoce spokojna jak w jeziorze, zero wiatru, upał.

maleDSC02881__

Dalej szło się coraz ciężej, słońce przygrzewało mocno i nie było ani kawałka cienia, na szczęście mieliśmy czapki na głowach i wodę w plecaku.maleDSC02887__

Dalej droga prowadziła lekko w prawo i trochę do góry. Mieliśmy nadzieję, że zaraz ujrzymy drugą stronę "cypla", a tu niemiła niespodzianka, droga się skończyła i nie wiadomo gdzie iśc dalej:( Szliśmy po kamieniach dalej z nadzieją, że zaraz pokaże się jakaś bardziej wydeptana ścieżka, ale nic z tego. Postanowiliśmy więc kierowac się w dół, w stronę wody. Dotarliśmy do zatoczki przy której znajdował się mały, kamienny domek, to chyba jakaś stara kapliczka. Zrezygnowaliśmy z dalszej wędrówki, nie było tam żadnych szlaków. Szliśmy z powrotem trzymając się jak najbliżej brzegu, w końcu pojawiła się ścieżka- na której pasło się kilka baranów:)

baranyBarany uciekły a my skorzystaliśmy z kąpiel przy dzikiej plaży.

maleDSC02898__

maleDSC02901__

 Wieczorem podjechaliśmy samochodem na punkt widokowy znajdujący się przy drodze w kierunku Novaliji:

maleDSC02920__

 Jutro pakujemy się i wyruszamy do Mostaru.

 A to jeszcze Pag:

maleDSC02937_

maleDSC02944__maleDSC02938_

maleDSC02933_

 

 

 

© fotografia i podróże- małe i duże
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci